Wyobraźnia dzieci nie zna granic...
Wczoraj Michał opowiadał mi o samolocie, który widział dzień wcześniej. Samolot zatrzymał się na niebie, bo miał dwa guziczki: STOP, który służy do zatrzymywania i wyciągania kółek oraz GO, który powoduje, że samolot startuje... Zaskoczyło mnie, że zna te wyrazy. W każdym bądź razie o samolocie tym opowiadał z takim przekonaniem, że skłonny byłem uwierzyć w to, że widział poprzedniego wieczora na niebie U.F.O. :-)
Dopiero przed pójściem spać wyjaśniło się, że samolot owy ułożył się w jego główce z chmurek...
Kto by pomyślał.
Kuba uwielbia bawić się z innymi dziećmi w Hello, bye bye.
Pozatym potrafi być strasznie złośliwy. W sobotę wylał na przykład całą szklankę soku pomarańczowego w ogrodzie.
Są takie dni, że to są takie kochane, złote dzieci, ale są też takie dni, że po prostu brakuje siły. Szczególnie przekonuję się o tym teraz, kiedy więcej czasu spędzam z nimi sam na sam. Nie wiem jak Marta wytrzymała tyle lat z tymi łobuzami!
26 maj 2008
19 maj 2008
Dzieci sa zepsute. To chyvba ja je tak zepsułam,a tera mamy za swoje. Jakie oni potrafią awantury dzikie urządzić,bo...łyżka krzywo położona i siedzi toto przy stole i wyyyyjeeeee. Wymyśliłam dzis ordery uśmiechu dla grzecznego chłopca. Zeszli parenaście minut temu obaj na dół,bo coś. Oczywiście leżeli już w łóżkach. Wyciełam dwa kółeczka z kartki, narysowałam buźki i pytam: podobają Wam się takie buźki? "Taaaak" to są ordery,mogę Wam je dać jeśli pójdziecie grzecznie do łóżek spać... No i polecieli szczęśliwi,aż się kurzyło. :) parę dni tzreba,aby stwierdzić czy działa...
Co do mojej pracy. Jest mega fajowa. heheh to taki żart. Najgorsza praca. Fakt,że ze wszystkich zaczynających mam wyższą stawkę godinową,ale w szczycie,czyli jak sklep jest zapełniony klientami,jestem urobiona po pachy i padam. Teraz mam dwa dni wolne. Weekend pracowałam :( Dom i moi chłopcy przypominali ruiny :)
no i zamknęli mi konto w banku,bo było nieaktywne. A w piątek poszły pierwsze pieniądze za szkolenie. W ten piatek kolejna tygodniówka i mam nadzieję,że jak w środę pójdę i wszystko powiem,to będzie okey i pieniążki wpłyną.Załozyłam konto ponownie. To tak człowiekowi zrobic i nie powiedzieć nic!
Co do mojej pracy. Jest mega fajowa. heheh to taki żart. Najgorsza praca. Fakt,że ze wszystkich zaczynających mam wyższą stawkę godinową,ale w szczycie,czyli jak sklep jest zapełniony klientami,jestem urobiona po pachy i padam. Teraz mam dwa dni wolne. Weekend pracowałam :( Dom i moi chłopcy przypominali ruiny :)
no i zamknęli mi konto w banku,bo było nieaktywne. A w piątek poszły pierwsze pieniądze za szkolenie. W ten piatek kolejna tygodniówka i mam nadzieję,że jak w środę pójdę i wszystko powiem,to będzie okey i pieniążki wpłyną.Załozyłam konto ponownie. To tak człowiekowi zrobic i nie powiedzieć nic!
10 maj 2008
Wszystkim,którzy przesłali Michałkowi życzenia dziękujemy serdecznie! Wiadomo,dzieci strasznie przeżywaja swoje urodziny. Z Kuba było tak samo,jednak Michał odmówił balonów,bo pękają. Było ciasto urodzxinowe i babeczki na życzenie Michasia.
Chyba znaleźlismy opiekunkę. Ja zaczynam pracę w środę. Po 8h dziennie. Póki co,mam stanowisko o wdzięcznej nazwie Cleaning Assistant. A...Radzio ma dość swojej nudzącej i nic nie wnoszącej do jego zycia pracy. Chyba mogę napisać o tym otwarcie?? Po co mówić,że jest ok? Nudzi się i marnbuje,wysyła i czeka... W czerwcu minie rok. Po całym roku może spokojnie przejśc na zasiłek.
No ale,nie wiem co ale. Na suficie siedzi ogromny pająk. Brrrrrrrrrrr Ogromny.
8 maj 2008

Teoretycznie chyba mam pracę. W sklepie. Wczoraj byłam na interview no i po południu zadzwoniła pani,że ona chce mi zaoferować pracę i mam się zgłosić w sobotę od 9 do 17.... Stawka za godzine-minimalna. Szukam opiekunki. No i nie możemy jej zaoferować tez kokosów. Martwie sie,bo nie wiem,czy ta praca wyjdzie nam na dobre-mam tu na mysli i nasz domowy budżet i godziny i dni pracy,że może będę nieobecna w weekend :( Bo niby od 7 do 12,lub od 11 do 19 (a może od 23 do 7 rano?? rajusku??). Nie wiem,czy sie cieszyć,czy nie...
4 maj 2008
U nas tez majówka. Bank Holiday. poniedziałek wolny od pracy, więc korzystamy z pieknej pogody,jaka od paru dni sie utzrymuje i jemy lody :) hehehe. Oczywiście biała słodycz była chyba głownym celem wypadu na miejski skwerek,gdzie do tańca przygrywała irlandzka kapela. Generalnie jedna melodia w kółko.
Jeśli chodzi o dietę,to najbardziej widać jej efekty po Radku. Aczkolwiek oboje zmieniamy dziurki w paskach od spodni :) i to jest qll.
Radzio biega. Zaczął trenować,aby w pażdzierniku wziąc udział w dublińskim maratonie. Atleta się zrobił,że nie pogadasz :)
2 maj 2008
Have you ever loved someone so much, you'd give an arm for?
Not the expression, no, literally give an arm for?
When they know they're your heart
And you know you were their armour
And you will destroy anyone who would try to harm 'her
But what happens when karma, turns right around and bites you?
And everything you stand for, turns on you, despite you?
What happens when you become the main source of her pain?
Not the expression, no, literally give an arm for?
When they know they're your heart
And you know you were their armour
And you will destroy anyone who would try to harm 'her
But what happens when karma, turns right around and bites you?
And everything you stand for, turns on you, despite you?
What happens when you become the main source of her pain?