19 maj 2008

Dzieci sa zepsute. To chyvba ja je tak zepsułam,a tera mamy za swoje. Jakie oni potrafią awantury dzikie urządzić,bo...łyżka krzywo położona i siedzi toto przy stole i wyyyyjeeeee. Wymyśliłam dzis ordery uśmiechu dla grzecznego chłopca. Zeszli parenaście minut temu obaj na dół,bo coś. Oczywiście leżeli już w łóżkach. Wyciełam dwa kółeczka z kartki, narysowałam buźki i pytam: podobają Wam się takie buźki? "Taaaak" to są ordery,mogę Wam je dać jeśli pójdziecie grzecznie do łóżek spać... No i polecieli szczęśliwi,aż się kurzyło. :) parę dni tzreba,aby stwierdzić czy działa...

Co do mojej pracy. Jest mega fajowa. heheh to taki żart. Najgorsza praca. Fakt,że ze wszystkich zaczynających mam wyższą stawkę godinową,ale w szczycie,czyli jak sklep jest zapełniony klientami,jestem urobiona po pachy i padam. Teraz mam dwa dni wolne. Weekend pracowałam :( Dom i moi chłopcy przypominali ruiny :)

no i zamknęli mi konto w banku,bo było nieaktywne. A w piątek poszły pierwsze pieniądze za szkolenie. W ten piatek kolejna tygodniówka i mam nadzieję,że jak w środę pójdę i wszystko powiem,to będzie okey i pieniążki wpłyną.Załozyłam konto ponownie. To tak człowiekowi zrobic i nie powiedzieć nic!

Brak komentarzy: