
Miałam dzisiaj sen,iz z nieba padal bielutki snieg...
Tymczasem rano spotkała nas niespodzianka - samochód był pokryty hmm lodem :) drzwi przymarzniete. Na dworzu ziab... a ponoć nie wystepują tutaj az takie mrozy...
Pozatym chyba brak nam weny. Nic ciekawego sie nie dzieje. No nic. Szkola, szkola, przedszkole i praca. Aczkolwiek moja szkola niemalze dobiegla juz konca i mam nadzieje,ze dalej bedzie juz tylko do przodu...
Kuba troszeczke grzeczniejszy, ma doskonale rozwinieta mowe, potrafi zaskoczyc puenta :) Michal bardzo dobrze radzi sobie w szkole, sporo mowi po angielsku, madry chlopaczek.