24 lip 2008


Mamy auto! :-)
Zakup był nieunikniony. Budzić dzieci o 6 rano, żeby o 7 wyjść z domu i zaprowadzić ich do opiekunki? To wyrodne. Teraz życie stało się dużo łatwiejsze. Dojście do pracy zajmowało mi do tej pory godzinę dziennie. Powrót - kolejną godzinę. Razem dwie godziny dziennie wyjęte z życia. Miesięcznie to prawie dwie doby :-)
Dzieci były strasznie podekscytowane i nie mogły się doczekać pierwszej przejażdżki. Ciężko było im wytłumaczyć, że nie możemy jechać, bo nie mamy jeszcze ubezpieczenia. A że ubezpieczenie w Irlandii ma postać kółka wsuwanego za szybę, Kuba zaczął powtarzać: Auto nie, nie ma kółka.
Ja osobiście byłem zaskoczony całkowicie odmiennym sposobem kupowania samochodu w porównaniu do systemu znanego mi z Polski. Oglądasz, dajesz pieniądze, bierzesz auto, odjeżdżasz. I to wszystko. Nie pisze się umów, nie wymienia tablic rejestracyjnych. Właściciel wysyła informację do urzędu o zmianie właściciela, a do Ciebie przychodzi po tygodniu nowy dowód. Proste i wygodne.
Interesujące jest też podejście do jazdy próbnej z typowym dla Irlandczyków całkowitym zaufaniem. Jazda próbna? OK, dostajesz kluczyki i słyszysz - to co, spotykamy się tutaj za pół godziny?

2 komentarze:

Unknown pisze...

Jak już mówiłem fajne autko. Może Porsche Cayne to to nie jest, ale na takie samochody jeszcze przyjdzie odpowiednia pora :)

Marta pisze...

o rany pierwszy komentarz na naszym blogu! hurra ;DDD