30 kwi 2008


W niedzielę była moja kolej na wyjście z Limerick Climbing Club.
Byliśmy nad Cloon Lake, podobno jeden z najlepszych z możliwych szlaków jakimi możesz przejść w Irlandii. Jest bardzo dziki i pierwotny.
Dosyć dużym zaskoczeniem dla mnie było to, że w zasadzie nie są dostępne żadne oznaczenia w stylu szlaków w Polsce. Pozatym doświadczenia podobne jak Marta. Momentami czułem się jak Jozin z Bazin z piosenki :-) Buty przemokły mi już na samym początku. Sama droga nie była trudna technicznie, jednak 20 km w górach w terenie, gdzie zapadasz się po kostkę w błocie robi swoje - zakwasy wszystkich mięśni mam do dzisiaj.

Brak komentarzy: